Już od dawna zakupiony papier ryżowy czas w końcu wykorzystać :) Popularne w kuchni azjatyckiej sajgonki gościły na sobotnim stole. Nie były aż tak czasochłonne w przygotowaniu jak myślałam :) Wyszły bardzo smaczne i sycące jednak nie przebijają w smaku sushi które jak dla mnie jest królem azjatyckiej kuchni.
Moje azjatyckie naleśniczki miały mięsny farsz połączony z kapustą, marchewką i grzybami mun oraz makaronem ryżowym.
Wykorzystałam do przygotowania zwykłą białą kapustę więc chwilę ją gotowałam żeby była miękka można jednak użyć kapusty pekińskiej, której nie trzeba gotować.
- 2 opakowania dużego ( łatwiej będzie się zwijało niż sajgonki z małego papieru) papieru ryżowego
- 250g mięsa mielonego wołowego
- 30g makaronu ryżowego
- 1 średnia marchewka
- 1/2 cebuli
- ok 6 listków kapusty pekińskiej (ja użyłam białej kapusty ok 1/4 z połówki bardzo małej główki)
- 6 grzybów mun (można więcej)
- sos sojowy
- przyprawy do mięsa: sól,pieprz, czosnek, przyprawa do mielonego
- olej rzepakowy do smażenia
Mięso mielone przyprawić i podsmażyć na patelni z przyprawami i drobno posiekaną cebulą.
Marchewkę zetrzeć na tarce (duże oczka) lub pokroić w drobną kostkę. Jeżeli wybieramy oczka wrzucamy do mięsa mielonego ja pokroiłam w kostkę i ugotowałam osobno potem w tej samej wodzie ok 5 min gotowałam drobno posiekaną kapustę ( trzeba sprawdzić czy jest miękka jak tak zdejmujemy z gazu). Jeżeli używacie kapusty pekińskiej to wystarczy ją tylko posiekać w drobne paski.
Makaron ryżowy przygotować wg przepisu na opakowaniu (zwykle zalewamy wrzątkiem i przykrywamy na ok 5 min).
Grzyby mun zalewamy wrzątkiem na ok 10 min. Odcedzamy i kroimy na cienkie paseczki.
Wszystkie składniki mieszamy w misce i doprawiamy sosem sojowym. Tylko ostrożnie bo jest bardzo słony ;)
Każdy papier ryżowy maczamy na ok 2 sekundy w gorącej wodzie (nie dłużej bo będzie się rwać) wyciągamy i nakładamy ok 1 łyżkę farszu i zawijamy. Najpierw boki a potem jak naleśniki :) Trzeba to zrobić starannie i dość "ciasno" żeby podczas smażenia się nie rozleciały.
Dopiero gdy wszystkie sajgonki będą gotowe smażymy na patelni z dużą ilością tłuszczu z każdej strony aż się przypieką ;) Ułożyć na papierowym ręczniku żeby odsączyć nadmiar tłuszczu.
Dodatkiem u mnie był po prostu sos sojowy i surówka colesław, ale można podawać z sosem do sajgonek słodko-pikantnym chilli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz